Myśli zebrane w 5 wersach, gdyż nie lubię wodolejstwa. Sens i groteska, humor i łezka. Wierszem często takim, że to obciach. Dodam do tego, że z limerykiem poza formą, nie ma on nic wspólnego.
Blog > Komentarze do wpisu

Spadłam z drabiny

Po raz pierwszy dziś mi się to zdarzyło,

i wcale mi nie jest z tego powodu miło.

 Na wysokościach  skarby w kuchni układałam,

jedną nogą szafce dolnej stałam,

drugą na drabinie miałam

znienacka  drabina, przede mnę się jakby ulotniła...

po śliskich płytkach, w innym kierunku dążyła...

gdyż taki lekki spad w kuchni mam,

a ja nie miałam, czego się przytrzymać...

W sumie w wyniku tego, z niej spadłam..

Dobrze, że kręgosłupa sobie nie uszkodziłam,

w porządku mam,

gorzej z kilkoma u nóg paluchami...

do teraz je czuję i po prostu utykam,

ta sama lewa noga,

która przez samochód była pokiereszowana,

w stawie kolanowym i koło od skody, mi je  prawie zmiażdżyło

kiedy przed świętami Bożego Narodzenia, pod niego wpadłam,

w biedronce śledzie kupując i maku poszukując...

na zwyklej drodze osiedlowej

w wyniku wzburzenia i oszukania mnie na kasie

a 2003 to rok był,

takie z nerwów zaburzenia wzroku miałam,

że auta nadjeżdżającego nie zauważyłam...

Przez ponad 10 lat, po tym wypadku,

ledwie co chodziłam, kulą się podpierając,

a do tego oskarżona byłam,przed sądem postawiona,

że ja sama ten wypadek spowodowałam...

Dobrze, że mnie wówczas z pracy nie zwolnili,

wszak oskarżonych wyrokiem sądowym, się nie ceni.

Jak widać, sprawa się dziś powtarza,

nie wolno mi na wysokościach pracować.

Zatem idę do kąpieli i do wyra,

i nikomu się nie przyznam,

że aż tak swe zdrowie nadwyrężyłam...

Czarnego piątku nie uszanowałam, nic nie kupowałam,

to w zamian zemściła się na mnie sobota...

 

sobota, 24 listopada 2018, irsila
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2018/11/27 19:45:26
No cóż z metryczki,
po prześwietleniu w poniedziałek,
(wypadek był w sobotę) wynika:
"Niejasny obraz trzonu paliczka bliższego palca IV.
Podejrzenie szczeliny złamania.
Poza tym, nie uwidoczniono kostnych zmian pourazowych
w obrębie przodoskopia lewego".
Zatem o kuli sobie chodzę, gdyż kilka ich mam,
po poprzednich wypadkach,
co za gratka!
Owijam ciasno bandażem i maść na stłuczenia stosuję
a na noc, okłady z kwaśnej wody stosuję.
Cierpienie fizyczne przy tym odczuwam,
dobrze, że nie psychiczne.

-
2018/11/29 11:03:08
Irsilo, bądź dobrej myśli, że obolałe palce przestaną boleć jeszcze przed Świętami.
-
2018/11/29 18:39:41
Moja Ty moja Marypodróżniczko kochana, duszo kochana,
cóż ja to mogę Ci odpowiedzieć?
Że jestem po prostu "lewanoga" zdewastowana
a od lat, po wypadku, w kolanie niestabilny staw mam
i od kilku lat, kilka ortez na NFZ ortez na ten staw zakładałam,
kilka stabilizatorów i ochraniaczy i kul kilka w związku z tym miałam.
Ostatnio, to nawet nieźle mi się chodziło,
nawet do tesko i banków,
pieszo chodziłam,
ale niestety na drabinie w kuchni,
się mocno wypierdzieliłam.
Najbliższy termin,do chirurga-ortopety,
jaki mam,
to jest 3 stycznia,
choć wcześniej "pilne" skierowanie
od ogólnego lekarza dostałam.
Zatem sama się leczę moja maścią z żywokostu,
którego to korzenie latem wykopywałam,
a potem w garnku utarte w garnku ze smalcem zagotowałam
i trzymam je w zamrażarce, na te moje wszelkie stawy bolące i zwichrowane,
Amen.
-
2018/12/01 07:25:09
W sunie, to ja już nie wiem, z tego bólu
do kogo pisałam
i na jaki adres maile wysłałam.
Na te bolące i pogruchotane w stopie paliczki,
to jedynie szpital by mi zaaplikował jakiś powiedzmy difergan
czy inne cóś.
Póki co, bułeczki dla męża kupiłam
i ide do wyra po moich uspokajaczach, spać.
-
2018/12/04 23:16:38
W sumie to od kolan w dół,
nogi jak z waty mam.
A już moja lewa noga,
to mistrzynią w niepełnosprawności jest,
ilości kul i ortez,
choć od kilku lat,
orzeczenia na nią o niepełnosprawności ruchowej nie mam
i bilet w komunikacji miejskiej, muszę kasować,
choć jakiś moment tam był,
nawet kilka lat
że za darmo w wyniku tej niepełnosprawności,
za darmo sobie jeździłam,
nawet do kościoła dwa przystanki...
czy też darmowo, jakieś tam supermarkety, odwiedzałam.
Jutro do mej przychodni w pobliżu,
moje skierowanie do chirurga ortopedy zaniosę,
które to od lekarza pierwszego kontaktu dostałam
w poprzedni poniedziałek i prześwietlenie też zrobiłam,
ale mi się nie chciało,
po innych przychodniach chodzić,
czy też na SORach wystawać
swoją maść z korzenia żywokostu na to stosuję
i tak nie bolą mnie te stłuczone,
podejrzane o złamanie, paliczki..