Myśli zebrane w 5 wersach, gdyż nie lubię wodolejstwa. Sens i groteska, humor i łezka. Wierszem często takim, że to obciach. Dodam do tego, że z limerykiem poza formą, nie ma on nic wspólnego.
Blog > Komentarze do wpisu

Przeżyłam rybne zakupy

Kupiłam ryby z różnych wód,

ludzi w sklepie było w bród.

Wczoraj je obrobiłam,

no i zamroziłam.

Mam czym zaspokoić wigilijny głód.


P.s.Karpia bez ości, w prostokątnych kawałkach,

a łososia w dzwonkach będę smażyła.

Jeszcze jakieś masło pietruszkowe czy koperkowe.

do tego wymyśliłam, no i oczywiście cytryna.


środa, 19 grudnia 2018, irsila
Tagi: święta
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2018/12/19 18:07:46
To połowa sukcesu, tak jakby już święta były u Ciebie. Wesołych Świąt.
-
2018/12/19 18:49:05

Tak, to prawda.Ale roboty jeszcze moc.
Oprawianie i filetowanie ryb, usuwanie ości z karpia, to ciężka praca,
choć w tym roku ubitego, bez głowy kupiłam,
nie dałam się wrobić w trzygodzinne stanie ubiegłym rokiem nauczona.
Stanie za nimi, w kolejce, również.
Nie lubię zakupów, szczególnie przed świętami.
-
2018/12/19 19:54:47
No oczywiście , że cytryna musi być... zwłaszcza łososia nie wyobrażam sobie bez...
-
2018/12/19 20:05:47
U mnie dzieci lubią łososia, dlatego kupiłam całego,
bo i promocja była.
Cytryną spryskam przed smażeniem, obsypie koperkiem,
a potem niech każdy jeszcze sobie sok wyciśnie.
Barszcz mi się od poniedziałku kisi na kaloryferze.
Jutro za jakie "pierniczenie" się zabiorę.
-
2018/12/20 03:29:34
Tak, stopniowo trzeba brać się za robotę, bo czas pędzi.
-
2018/12/20 08:00:08
Nie ma co zostawiać wszystkiego na ostatnią chwilę.
Dziś jeszcze jakie zakupy zrobię, tym bardziej, ze w związku ze smogiem,
darmową komunikacje w ten dzień mamy.
-
2018/12/20 18:42:00
Dwa razy z darmowej komunikacji miejskiej dziś skorzystałam,
gdyż w związku ze smogiem darmowa dziś była.
Tyle się nakupiłam z związku z tą darmową komunikacją,
że tak szczerze powiem do nowego roku w podstawowe
i ciężkie produkty się zabezpieczyłam.
No i jakby na wczasy zarobiłam, od tego kupowania.
Jeszcze dla męża zdrowotne buty wypatrzyłam,
gdy ze mną był, a pani 9 zł przy zakupie nam spuściła.
Czego to od losu chcieć więcej?
Jeszcze po Mikołaju nowe krzesła sobie do salonu kupiłam,
gdyż syn średni nalegał,
iż niebezpieczne są te moje krzesła byle jakie,
które ponad 40 lat miały
i krzywdy mógłby się ktoś na nim dorobić,
które to krzesła przed każdą wigilią jakoś regenerowałam,
ostatnio, starymi rajstopami by się nie rozkraczały.
W końcu przyszła chwila,
że je rozdupczyłam i do śmietnika wywaliłam.
-
2018/12/21 04:07:57
Z tych ryb, to łeb łososia mi został,
jakieś brzuszki poodcinane z dwóch ryb, karpia i łososia,
i te żeberka czyli ości, które od karpia oddzieliłam.
do zamrażarki to wrzuciłam.
Zamiast suplementów diety z płetwy rekina, na moją chorą nogę kupować
to jako galaretę będę z tego gotować i sobie zapodawać.
Może na sylwestra jaką galaretę z tego zrobię,
a może po kawałku je będę sobie dawkowała
na moje chore stawy, zamiast tych płetw rekina,
za które to suplementy diety, sporo trzeba płacić
a zniżki na to nie ma.
Łuski z karpia oczywiście opłukałam,
na sitku wysuszyłam i na szczęście odłożyłam.
Niech sobie je wezmą na szczęście moje dzieci
a i sama do mojej portmonetki - portfela je włożę,
by mi kasy nigdy nie brakowało.
-
2018/12/21 07:55:51
Dawno temu wkładałam łuski z karpia do portfela, nie pomagało na rozmnożenie pieniędzy. Teraz od lat karpia nie ma i nie będzie u mnie w domu nigdy więcej.
Wesołych Świąt, Irsilo:)))
-
2018/12/21 08:22:20
A ja bez ryb, świąt sobie nie wyobrażam,
wszak symbol ryby, to znak chrześcijaństwa jest,
długo by się spierać dlaczego.
Moi synowie, ryby uwielbiają,
gołąbki i pierogi wszelakie,
to tylko jest do tego uzupełnienie.
-
2018/12/22 06:58:34
Ryb nie kupowałam, bo na wigilię idę do córci.
Buziaki ci posyłam.
-
2018/12/22 16:46:13
To dobrze masz,
ja od lat u siebie wigilię robię.
W tym roku moja synowa mnie wspomogła
i się zobowiązała do przyniesienia uszek i surówki z kapusty.
Z gotowego makowca zrezygnowałam,
gdyż masę gotową zakupiłam
i gwiazdę drożdżową, makową,świeżą, sama upiekę,
to nie taki znów wysiłek jest,
gdyż doświadczenie w drożdżowych ciastach, mam.