Myśli zebrane w 5 wersach, gdyż nie lubię wodolejstwa. Sens i groteska, humor i łezka. Wierszem często takim, że to obciach. Dodam do tego, że z limerykiem poza formą, nie ma on nic wspólnego.
Blog > Komentarze do wpisu

Kolęda duszpasterska

 

Dziś ksiądz przyjdzie po kolędzie,

no i po świętach u mnie będzie.

Woda święcona,

już przyniesiona.

Wreszcie wolna na własnej grzędzie.




piątek, 11 stycznia 2019, irsila
Tagi: kolęda
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2019/01/11 18:55:16
Chata pobłogosławiona, poświęcona,
do czynienia dobra, czytaniem ewangelii nakierowana.
Obrazek dostałam, do kolekcji dołączyłam.
Ksiądz po ścianach się porozglądał i moje obrazy,
krzyżykiem wykonane, podziwiał.
Zatem tu się również nimi pochwalę,
ale nie wszystkimi, tylko tymi świętymi.
Zamieszczam do nich linki, jakby kto był ciekawy:
manutura.blox.pl/tagi_b/701081/Jezus-w-Ogrojcu.html
manutura.blox.pl/tagi_b/10270/Jan-Pawel-II.html
manutura.blox.pl/2013/03/w-temacie-konklawe-i-Sykstyny.html
-
2019/01/11 19:01:45
Drobnych, malutkich obrazków, ze świętami związanych,
sporo mam,
ale trudno mi tyle linków tu wklejać.
Jeśli ktoś jest tym zainteresowany,
to zapraszam do przejrzenia linku tego:
manutura.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?1520433

-
2019/01/11 19:55:54
Dziś u nas wreszcie normalny ksiądz po kolędzie był,
wcale nie pyszny ani nie zarozumiały,
ale może dlatego,
że w parafii, duszpasterstwem niepełnosprawnych się zajmuje.
Po raz pierwszy ten ksiądz moje obrazki krzyżykowe docenił,
Jezusa w Ogrojcu i tych papieży
i jeszcze niejako zmuszona byłam,
by mu Stworzenie Adama pokazać.
Nawet kilka cukierków, galaretek wziął,
które to na paterze leżały i którymi go poczęstowałam.
Po prostu, po raz pierwszy jakiś ludzki ksiądz nas odwiedził.
Kiedy z pokoju syna niepełnosprawnego, chrapanie dochodziło,
to się wytłumaczyłam, że syna chorego na ..... mamy,
a ten ksiądz w mig to wszystko zrozumiał
i kilka zdań w temacie żeśmy sobie wymienili.
No i dzięki Bogu za tę wizytę czy też tam kolędę.
-
2019/01/12 11:08:10
W sumie , to Boże składam Ci dzięki,
za te wizytę,
że jak ostatnio swoim doktoratem się ten ksiądz u mnie popisywał,
wręczając mi swoją broszurę,
w sumie to tylko same cytaty są w tym jego rozprawie
ale z grzeczności nie zacytuuję.
o czym nie wiem,
jakąś swoją książeczkę pozostawił,
która dla mnie, nie jest do strawienia.
A kiedyś ten dawny ksiądz
moim dziecku, na starość urodzonemu,
że musieliśmy do jego siedziby się udać,
by z różańca i innych rzeczy zdawał,
o mało co nie przyprawił mnie o zawał
(podobno brat Albert tam swoje urodzenie
i wychowanie otrzymał, takie wymagania postawił)
No i mnie skromniejsze sa progi i płytki,
które tam widziałam a w moim mieszkaniu sama sobie
je kładłam i własnymi, marnymi środkami sama zainstalowałam.
-
2019/01/13 14:06:05
Tak licząc, to u mnie też już po świętach.