Myśli zebrane w 5 wersach, gdyż nie lubię wodolejstwa. Sens i groteska, humor i łezka. Wierszem często takim, że to obciach. Dodam do tego, że z limerykiem poza formą, nie ma on nic wspólnego.
| < Lipiec 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Tagi
czwartek, 05 kwietnia 2018

Zakaz psom wchodzić na trawniki,

 nowe  hasło prywatnej  polityki.

Przy koszeniu qpa tryska,

tyle na tym można zyskać.

Jak się nie dostosują, założą wnyki.

(psy nie będą darły pyska).


 

niedziela, 01 kwietnia 2018

To zdjęcie zrobiłam dziś z rana,

forsycja  żółcią obsypana.

Bazie jak z mirażu,

po tygodniu bez wyrazu.

A ja po dzisiejszym dniu, wielce uradowana.


 

Mimo wszystko, wspaniałe to święto było,

syna z rodzinką ugościłam,

kilka telefonów do rodziny i braci wykonałam,

serdecznie sobie pogadałam.

Rankiem mądrego kazania wysłuchałam,

o zmartwychwstaniu, czego nie pojmuję

ale nad tym nie główkuję.



Innych dekoracji świątecznych multum mam,

sama je sobie wykonałam,

ale tu się nimi nie chwalę.

Kto chce to znajdzie je na mym blogu

Spod moich rąk

Tu zaglądającym, oszczędzam mych mąk.

P.s Poprzednie zdjęcie przed rozwinięciem,

we wcześniejszym wpisie.

poniedziałek, 26 marca 2018

Niedziela to raczej była w  gałązki,

 w sobotę urwałam ich dwie wiązki.

Wczoraj kilka poświęciłam,

palmy suchej nie kupiłam.

Ubrałam w jajka i czekam na pączki.