Myśli zebrane w 5 wersach, gdyż nie lubię wodolejstwa. Sens i groteska, humor i łezka. Wierszem często takim, że to obciach. Formą limeryku na emeryturze, tak tu sobie bajdurzę.
| < Styczeń 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Tagi
czwartek, 06 stycznia 2011
Przepowiadają magowie w tym kraju,
że wnet wszyscy będziemy w raju.
Ale Wy ViP-owskie plemię,
nie przenoście go na ziemię.
Bo póki co, same ViP-Diabły tu mieszkają.






Pewna pańcia, urocza damula,
dziś psa przebrała za króla.
O co poprosi,
wszystko mu znosi.
Potem taki wyrośnie na żula.

Urzędnik nie tylko z miasta Łodzi,
o Trzech Królach dziś dumnie zawodzi.
Mędrców mamy rządy.
A gdzie  te wielbłądy?
Przecież kolej ostatnio nie chodzi.



Pewien magik Kacper z Azji,
kadzidełko przyniósł Anastazji.
Wielki przy tym był dym,
ale dymać nie miał czym.
Oj nie wyszło, mimo kurtuazji.

Pewien Misza, który przybył ze złotem,
uwodził ją z ruskim polotem.
Choć zębami nie otwierał butelek,
koronek złotych stracił wiele.
Kobita wybiła mu je młotem.

Czarny jak smoła Baltazar z Afryki,
wiadomo, że normalnie był dziki.
Wszystkie kadził,
smołą z kadzi,
za co one, nadziały go na patyki.

Pewna księżniczka za rzeczką,
maga spotkała z laseczką
Uwierzyła w jego moc,
spędziła z nim  noc.
Teraz skarb jego niańczy- cudowne dziecko.