Myśli zebrane w 5 wersach, gdyż nie lubię wodolejstwa. Sens i groteska, humor i łezka. Wierszem często takim, że to obciach. Formą limeryku na emeryturze, tak tu sobie bajdurzę.
| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Tagi
środa, 30 sierpnia 2017

 

O dach co rusz tłuką się żołędzie,

znak, że wkrótce jesień przybędzie.

(Na dachu tym dokarmiam gołębie)

Spoczynku stan znam,

dziesięć lat w nim trwam.

Aktywność moja już tylko w legendzie.

Czy od tych dębów mi coś przybędzie?

Ostatnio jestem na wstecznym napędzie.


Zapisz

Zapisz

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Zazwyczaj wizyta u notariusza,

portfelem mocno porusza.

Czy zbycie czy posiadanie,

trudne to jest zadanie.

Nabycie 71/1000 terenu to dla mnie katusza.

Ci co na własność terenu nie mają,

bez przerwy nam śmieci  wrzucają.

Nie działa upomnienie,

ani żadne proszenie.

O jakieś sankcje większe, aż się upominają.

Teraz, będąc terenu właścicielem,

darmowym jestem  czyścicielem.

Do tego płacę podatki,

by ktoś robił mi jatki,

niszczył zieleń, a c....z takim s...... !



Zapisz

Zapisz

Zapisz

 
1 , 2 , 3