Myśli zebrane w 5 wersach, gdyż nie lubię wodolejstwa. Sens i groteska, humor i łezka. Wierszem często takim, że to obciach. Formą limeryku na emeryturze, tak tu sobie bajdurzę.
| < Kwiecień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30            
Tagi
niedziela, 01 kwietnia 2018

To zdjęcie zrobiłam dziś z rana,

forsycja  żółcią obsypana.

Bazie jak z mirażu,

po tygodniu bez wyrazu.

A ja po dzisiejszym dniu, wielce uradowana.


 

Mimo wszystko, wspaniałe to święto było,

syna z rodzinką ugościłam,

kilka telefonów do rodziny i braci wykonałam,

serdecznie sobie pogadałam.

Rankiem mądrego kazania wysłuchałam,

o zmartwychwstaniu, czego nie pojmuję

ale nad tym nie główkuję.



Innych dekoracji świątecznych multum mam,

sama je sobie wykonałam,

ale tu się nimi nie chwalę.

Kto chce to znajdzie je na mym blogu

Spod moich rąk

Tu zaglądającym, oszczędzam mych mąk.

P.s Poprzednie zdjęcie przed rozwinięciem,

we wcześniejszym wpisie.