Myśli zebrane w 5 wersach, gdyż nie lubię wodolejstwa. Sens i groteska, humor i łezka. Wierszem często takim, że to obciach. Formą limeryku na emeryturze, tak tu sobie bajdurzę.
| < Styczeń 2011 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Tagi
poniedziałek, 31 stycznia 2011


Obudził się Franek wśród nocnej ciszy,
i nagle jakby głos diabła słyszy.
Ty pijaku stary,
ile wypiłeś Mary?
Sporo, skoro latają po mnie myszy.


niedziela, 30 stycznia 2011
W karnawale  pani z Mokrzydła,
poczuła dotyk anioła skrzydła.
Miłe pióra gęsie,
 czy macie  pojęcie?
Po  drinkach, jak dola jej obrzydła.



Marzył sobie Franek w Mokrzydłach,
być gwiazdorem o pięknych skrzydłach.
ot Jacksonem Michaelem,
albo innym Gabrielem.
Obudził się związany w sznurowadłach.




Raz kłusowniczka  ze Zwardonia,
w swe wnyki złapała turonia.
Kiedy  już koc schował,
ukazała się krowa.
Teraz już tylko poluje na konia.

sobota, 29 stycznia 2011
Od domu do domu po okolicy,
chodzili ongiś se kolędnicy,
Turoń taki był przypał,
że wszystkie panny szczypał
i nie przepuścił żadnej dziewicy.

piątek, 28 stycznia 2011

Smutna  na balu siedzi  w remizie,
gdyż tam w środku coś ją gryzie .
Zatańczyć tak z  Pawlakiem
lub  jakim innym strażakiem,
zamiast  papierkiem się bawić  po akcyzie.
 


   
W remizie we wsi Horodło,
 facetów dwóch się bodło
 Poszło o kobitę?
 Nie, o okowitę!
Skończyli, gdy spadło na nich godło.




czwartek, 27 stycznia 2011
Włoszka pewna rodem z Pizy,
na bal poszła do remizy.
Gdy tam włoskie swoje,
słyszała przeboje,
zębisty uśmiech miała Mony Lizy.



Zaczynam  szukać w rzeczy gęstwach,
jakiegoś wentyla bezpieczeństwa.
Dobrze by się nadawał,
jakiś fajny karnawał!
Z  braku laku, piszę bezeceństwa.

środa, 26 stycznia 2011
Przyszedł  dziś do salonu liter,
 znany polityk Andrzej Lepper.
Dał mi królika
i rzekł, że znika,
gdyż z łapówkarskich wyrósł afer.


 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7